Tym razem z moimi dzielnymi małymi pacjentami odkrywaliśmy świat kolorów na talerzu w towarzystwie Minionków 🤗

A jakie kolory dominują na talerzu Twojego dziecka ?
Kolory w diecie niejadka to zdecydowanie nie barwy tęczy, które są bliższe diecie bogatej w składniki odżywcze, zróżnicowanej w warzywa i owoce.
Dla nas – rodziców jest to trudne do zaakceptowania, szczególnie, gdy pojawia się lęk o dalsze konsekwencje zdrowotne. Łatwo dostrzec, przeważającą ilość produktów beżowych, jasnych. Dosyć często obserwowane są również kolory czekoladowe, w preferowanych wybranych produktach, najczęściej słodkich. U pewnej grupy dzieci możemy zaobserwować dodatkowo czerwień, w formie ketchupu czy zupy pomidorowej (wywar).
Beżowe, suche naleśniki, bułka pszenna, sucha, ew z dodatkiem masła, makaron jasny, ryż biały, chrupki kukurydziane, biszkopty, frytki…
Warto również zwrócić uwagę, że wymienione produkty zapewniają niezmienny kolor, ale również kształt, smak. Bardzo często zawężona jest także ilość kolorów w jednym posiłku.
To nie przypadek, ale o tym więcej na szkoleniu online dla rodziców „Biała bułka i spółka, czyli jak wprowadzić nowe produkty do diety niejadka”.
Beżowe produkty, to również produkty ubogie pod kątem wartości odżywczej, błonnika i ważnego cynku, którego niedobór wpływa na zmysł smaku, węchu oraz żelaza, prowadząc do obniżenia poziomu ferrytyny.
Aby wprowadzić więcej kolorów do diety, zdecydowanie należy trzymać się zasady „małych kroczków”. Od etapu akceptacji produktu, spojrzenia, wąchania, dotykania, smakowania i dopiero z czasem, zależnym od wielu czynników, dochodzimy do jedzenia.



Nauka przez zabawę, budzącą dobre skojarzenia, swobodne doświadczanie bliskości produktów w nowych kolorach, pozwalają dziecku z czasem przełamywać swoją niechęć, poczucie obrzydzenia, lęku.
Gdy dostrzegam w ramach terapii karmienia ten etap „rozluźnienia”, zainteresowania, zaangażowania, jestem spokojna, że mój mały pacjent czuje się coraz bezpieczniej i nabiera tej gotowości, która pozwoli nam na więcej.
Pamiętajmy,
to jak dziecko się czuje, zachowuje, zależy od tego co myśli, jakie ma skojarzenia z danym produktem.
Najlepszym przykładem są sytuacje, gdy jako dorośli, mimo szerokiej wiedzy o wartościach odżywczych, nie potrafimy się przełamać wobec potraw, do których w dzieciństwie byliśmy zmuszani, mamy przykre wspomnienia, które skutecznie odbierają chęć jedzenia.
Zanim więc zaczniesz skupiać się na wartościach odżywczych w rozmowach z dzieckiem, zacznij od obserwacji tego, czym się kieruje, jakie produkty wybiera i co jest tego przyczyną.
Im szybciej właściwie zareagujesz, tym szybciej dajesz szansę na poprawę sytuacji.
Małgosia Talaga-Duma
Psychodietetyk
Terapeuta Karmienia
Jedzzglowa.pl
